|

Nawigacja satelitarna w służbie rolnictwu

Na zdjęciu znajduje się widok na pola z lotu ptaka, orane przez dwa traktory.

Podczas ostatnich targów Agro Show w Bednarach, nasi partnerzy zorganizowali seminarium o temacie „Rolnictwo precyzyjne z wykorzystaniem nawigacji satelitarnej” — wydarzenie w którym przedstawiciele świata nauki, reprezentanci najpopularniejszych marek ciągników oraz rolnicy-specjaliści w temacie opowiadali o zmianach technologicznych ułatwiających pracę w gospodarstwach rolnych.

Dzielimy się streszczeniem wydarzenia, które odbyło się 25 września — sprawozdaniem otrzymanym i opisanym przez naszych partnerów. Zapraszamy do przeczytania o tym kto, w jakiej kolejności i na jaki temat wypowiadał się podczas spotkania.

Seminarium otworzyła prelekcja prof. Adama Ekielskiego ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, o tytule „Jak komputery i sztuczna inteligencja zmieniają życie rolników?”.

Sama technologia niczego nie załatwia. Nie powinniśmy popadać w hurraoptymizm, że jak się kupi nawigację, to pozbędziemy się wszystkich problemów. Technika czasami wyprzedza potrzeby odbiorców, a czasami nie jest w stanie potrzeb wypełnić - zaznaczył na początku swojej prelekcji przedstawiciel świata nauki, podkreślając zmiany, jakie zaszły w technice rolniczej w ostatnich kilkudziesięciu latach. Według współautora książki pod tytułem „Systemy agrotroniczne”, rolnictwo 4.0, w którego epokę wchodzimy w tej chwili, będzie ukierunkowane na wymianę danych. — A co będzie później? Prawdopodobnie roboty, ale warunki do automatyzacji w rolnictwie są dość trudne, ponieważ musimy zmagać się ze zmieniającymi się warunkami - przewidywał prof. Adam Ekielski. Nawiązując do nawigacji satelitarnej wykładowca SGGW stwierdził, że rolnik, chcąc zainstalować nawigację do swojego ciągnika, powinien sprawdzić, czy jest to opłacalne. — Najbardziej opłaca się kupić system prowadzenia, gdy uprawiamy pola o nieregularnych kształtach — podsumował.

„Nawigacja satelitarna w ciągnikach rolniczych. Od czego się zaczęło, jakie zmiany zaszły w ostatnich latach, a przede wszystkim : jak to działa oraz jaką dokładność gwarantuje?” - nad tym pochylił się w swojej prezentacji drugi występujący — Karol Zgierski - specjalista ds. produktu w firmie John Deere Polska.

W ostatnich latach rozwój elementów związanych z nawigacją przyspieszył bardzo mocno. Z roku na rok się to zmienia — zauważył przedstawiciel marki będącej potentatem w branży rolniczej. Według Zgierskiego kupno nawigacji do ciągnika opłaca się w praktycznie każdemu. — Zawsze kiedy wyjeżdżamy w pole, oszczędzamy np. jeśli chodzi o ilość przejazdów, nakładek czy pieniędzy wydanych na środki do produkcji takie jak: nawozy, środki ochrony roślin lub materiał siewny. Jednocześnie pracujemy bardzo komfortowo i zwiększamy wydajność maszyn, wykorzystując w pełni ich potencjał — zauważył.

Po prelekcji pana Karola Zgierskiego, przyszedł czas na wystąpienie Jarosława Figurskiego — specjalisty ds. produktu w firmie Same Deutz-Fahr, który przedstawił uczestnikom prezentację o tytule „Nawigacja w ciągnikach rolniczych z dokładnością do 1 cm”.

Podkreślił on, że przejście do tak dużej precyzji, oprócz wyposażenia ciągnika w system automatycznego prowadzenia, wiąże się z dodatkowym wydatkiem, jakim jest wykupienie abonamentu od zewnętrznego dostawcy. — Wykupujemy poprawkę RTK, aby mieć dokładność +/- 2 cm. Możemy także sami zamontować swoją stację, która będzie generować poprawkę, ale jest to większa inwestycja — zaznaczył przedstawiciel marki Deutz-Fahr. Jarosław Figurski zauważył także, że w ostatnim czasie wśród jego klientów - rolników, obserwuje się bardzo pozytywny trend, jeśli chodzi o świadomość korzystania z nowych technologii. — Rolnicy widzą coraz większą potrzebę wykorzystywania tego typu systemów. Wiedzą jakie korzyści płyną z używania systemów rolnictwa precyzyjnego — zaznaczył.

Ostatnim wystąpieniem podczas seminarium była prelekcja rolnika - Adriana Olszewskiego, który z nawigacji w swoim ciągniku korzysta już od 6 lat. Wspólnie z operatorem traktora pracującym z nim na co dzień — Mateuszem Marciniakiem, przedstawił prezentację o tytule „Jak prowadzę precyzyjne gospodarstwo.”

 Młody rolnik podkreślił, że na początku do systemu nawigacji podchodził sceptycznie, ale z czasem całkowicie go on przekonał.  — Taka praca to czysta poezja — powiedział z uśmiechem. Jego informacje uzupełnił Mateusz Marciniak. — Gdy nie było nawigacji, to przy uprawie robiliśmy nakładki około 20-30 cm, a nawet pół metra. W jednym przejeździe nie jest to może dużo, ale przy większym areale robi się już większa kwota — zaznaczył.

Po więcej informacji o projekcie w ramach którego odbyło się wyżej opisane seminarium, zapraszamy do jego opisu, znajdującego się na naszej stronie.

 

 

 

PLIKI DO POBRANIA