|

Uniwersytety ludowe — czym były i czym są dzisiaj placówki zwane „szkołami dla życia”?

Na zdjęciu rolnik pokazuje kobiecie stojącej obok pomidora wosnącego na krzaku. Zdjęcie sugeruje, że rolnik przekazuje tej osobie wiedzę na temat warzyw i upraw.

Kiedy ludzie szukają najlepszej szkoły dla siebie, w sposób oczywisty najczęściej zawężają wybór do placówek edukacji formalnej. A co, jeśli oferowany w nich system kształcenia nas nie zadowala? Jeśli chcemy metod innych niż te sprawdzone i najpowszechniejsze?

Zapotrzebowanie na zmiany w ofercie edukacyjnej stale rośnie. Coraz więcej osób dba mniej o dyplomy, a bardziej o wykorzystanie drzemiącego w każdej jednostce potencjału. Coraz popularniejsze są alternatywne źródła zdobywania wiedzy o charakterze nieformalnym, wspierające model kształcenia ustawicznego (lifelong learning). Uznajemy je za innowacyjne i eksperymentalne i najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, że podobne idee zagościły w naszym kraju już ponad sto lat temu. Można powiedzieć, że wyważamy drzwi otwarte już w naszej kulturze, czego najlepszym przykładem są uniwersytety ludowe. To o nich właśnie opowiemy w niniejszym tekście, rozpoczynającym serię artykułów.

Zapraszamy do wspólnego, z konieczności nieco skrótowego prześledzenia dziejów tych miejsc – od ich przeszłości na świecie i w Polsce, przez współczesność, do prognozy przyszłości, jaka się przed nimi rysować może.

Uniwersytet ludowy – początki

Za ojca koncepcji Uniwersytetów Ludowych uważa się Nikolaia Frederika Severina Grundtviga — duńskiego poetę, teologa, filozofa oraz – przede wszystkim – pedagoga, zasłużonego szczególnie w sferze edukacji ludności wiejskiej. Na gruncie jego idei, w 1844 roku utworzono pierwszą na świecie ludową szkołę średnią (w języku polskim występującą jako uniwersytet ludowy) w Rødding w Danii. Placówka ta odbiegała jednak od wartości pierwotnie promowanych przez idee Grundtvingowskie – miała nieco arystokratyczny charakter, przez co uczęszczali do niej głównie urzędnicy państwowi i bogaci rolnicy.

Przełom nastąpił dopiero po 1864 roku.

W tym to roku, porażką Danii zakończona została druga wojna o Szlezwik, w wyniku której kraj musiał oddać znaczną część swojego terytorium na rzecz Prus. Osłabione poczucie tożsamości narodowej Duńczyków i kryzys powojenny stworzyły pole do wykorzystywania nowatorskich rozwiązań społecznych, w tym – popularyzacji i wcielania w życie idei Grundtvingowskich. W zaledwie kilka lat, do roku 1867 powstało dwadzieścia jeden uniwersytetów ludowych. Pięćdziesiąt lat później było ich już sześćdziesiąt osiem i do dzisiaj liczba aktywnie działających na terenie całego kraju uniwersytetów oscyluje wokół tej wartości.

Uniwersytety ludowe w Polsce

[…] rzecz znamienna, że dzielnica wielkopolska właśnie doczuła najwcześniej tę potrzebę, że tutaj właśnie, wśród społeczeństwa na wskroś praktycznego, przywykłego od tak dawna do liczenia się przede wszystkim z walorami realnymi zrodziła się idea stworzenia „uniwersytetu”. Tak powstał środkami społeczeństwa miejscowego wydźwignięty, pierwszy uniwersytet ludowy wiejski typu Grundtvigowskiego w Dalkach pod Gnieznem.

E. Nowicki, Od tłumacza, w: A. H. Hollmann, Uniwersytet ludowy i duchowe podstawy demokracji. Z wyd. 2 przełożył E. Nowicki, Warszawa 1924, s. III.

Wizja Grundtviga trafiła na polskie ziemie już ponad sto lat temu. Pierwszą placówką spełniającą część założeń idei Grundtvigowskich, była założona około 1900 roku koło Warszawy ferma pszczelarsko-ogrodnicza „Pszczelin”. Jej powstanie zapoczątkowało tworzenie na terenie kraju różnie nazywanych szkół o podobnym profilu. Zmienił to rok 1921 — rok, w którym ksiądz Antonii Ludwiczak założył pierwszą w historii Polski placówkę o oficjalnej nazwie „uniwersytet ludowy”, mieszczącą się w Dalkach pod Poznaniem.

Do drugiej wojny światowej działały w kraju dwadzieścia dwie szkoły tego typu. Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch najsłynniejszych — „Wici” w Szycach pod Krakowem oraz uniwersytecie w Gaci Przeworskiej. Oba prowadzone były przez parę najwybitniejszych, polskich ideologów uniwersytetów ludowych swoich czasów  — małżeństwo Zofii i Ignacego Solarzy. Jak przeczytamy w artykule dostępnym na stronie „Witryna wiejska”:Istotną rolę w tworzeniu i działalności tego uniwersytetu odegrały Koła Młodzieży Wiejskiej „Wici”. Zajmowały się one m.in. rekrutacją młodzieży oraz finansowaniem nauki rekomendowanych przez siebie uczniów. Istotną rolę odegrało również Stronnictwo Ludowe uczestnicząc w zbiórkach pieniędzy na zakup ziemi i budowie budynku szkolnego. Pomimo stosunkowo krótkiego okresu działalności (1932–1939), Uniwersytet Ludowy w Gaci Przeworskiej był przykładem mobilizacji ruchu ludowego na rzecz jedności ruchu chłopskiego.

Okres powojenny zapoczątkował krótki okres odrodzenia i rozkwitu uniwersytetów ludowych. Nigdy więcej na ziemiach polskich nie działało aktywnie ich tyle, co do 1948 roku. Niestety w obecnym systemie straciły swój niezależny charakter i stały się elementem działań Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici”. Następnie, po wcieleniu tego związku do ZMP nastąpiło powolne niszczenie uniwersytetów ludowych zakończone w 1952 roku ich likwidacją. Pomimo tego, że od roku 1956 uniwersytety mogły się odradzać pod patronatem Związku Młodzieży Wiejskiej, to nowe zasady i nałożone ograniczenia zmieniły metody ich pracy, oddalając tym samym od idei i wartości im przyświecającym w okresie międzywojennym. Choć rozwiązania, które proponował i którym był wierny Grundtvig, przetrwały do naszych czasów, a ich odbicia widać w niejednym systemie edukacji, szkoły stworzone na ich podstawie w wolnej Polsce odradzają się powoli. Coraz śmielej jednak stawiamy kroki na drodze do zmiany tego stanu rzeczy, obserwując coraz aktywniejszą działalność siedmiu uniwersytetów ludowych działających obecnie.

Szkoły dla życia

Otwórzmy ten podrozdział świadectwem Heleny Orszy-Radlińskiej.

Twórczyni pedagogiki społecznej w Polsce tak pisała o duńskich szkołach: Przychodzą tu ludzie własnej ochoty. Nie dostają żadnych świadectw. Uniwersytet ludowy nie otwiera drogi do innych szkół, czy jakichś zawodów. Nikt nie może lepiej zarabiać lub uzyskiwać lepsze stanowiska dlatego, że skończył tę szkołę. Ludzie przychodzą tu tylko po naukę lepszego, pełniejszego, szlachetniejszego życia.

Na fali rozwijającego się narodowego romantyzmu, zainspirowany osobistymi doświadczeniami z Trinity College w Anglii oraz raportem markiza de Condorcet na temat ogólnej organizacji oświaty publicznej, Nikolai Frederik Severin Grundtvig stworzył koncept, który zapoczątkował zmiany w strukturze systemu edukacji krajów skandynawskich. Uniwersytety ludowe, opierające się na niespotykanych w tamtym czasie zasadach, powstały w opozycji do ówczesnego elitarnego charakteru tego systemu.

Podstawą tak zwanych „szkół dla ludu” było przekonanie o ich „wolności”. Cóż to oznaczało? Idea Grundtviga zakładała, że każdy człowiek zgłaszający się na uniwersytet robi to z własnej, nieprzymuszonej woli, kierując się przede wszystkim ciekawością świata połączoną z pragnieniem odebrania „nauki dla życia”. Szkoły starały się odchodzić od autorytarnego podejścia w relacji uczeń-nauczyciel. W połączeniu ze wspólnym mieszkaniem w internacie i brakiem dyplomów oraz ocen pozwalało realizować ich nadrzędny cel – pomoc ludziom pragnącym uznania jako aktywni i zaangażowani członkowie społeczeństwa, zapewnienie im środków do wprowadzania oddolnych zmian politycznych oraz tworzenie miejsca spotkań ponad granicami społecznymi.

W skrócie — Grundtvig uznał, że proponowane przez niego rozwiązania oraz idee, które starał się przeforsować, są nie tylko pożyteczne dla jednostek, ale mają też kluczowe znaczenie z perspektywy tworzenia silnego społeczeństwa obywatelskiego. Jak zresztą sam twierdził:

Głupstwem byłoby próbować wszystkich naraz nauczyć mądrości i w ten sposób, idąc do końca, osiągnęłoby się tylko powszechne ogłupienie, lecz szerzyć wśród wszystkich stanów oświatę z istoty jednolitą i każdemu stworzyć warunki do stałego rozwoju, to rzecz nie tylko mądra – jak wszystko, co prowadzi do swobodnego, choć nie bezwładnego rozwoju sił – lecz zgoła niezbędna dla zdrowia narodu i państwa.

Grundtvig, 1832/1986. O nową politykę i kulturę. W: A. Bron-Wojciechowska, Grundtvig. Warszawa: Wiedza Powszechna,  s. 133-134.

*Koniec części pierwszej*

 


Źródła: